Na tym blogu będę dodawała swoje opowiadania! Zapraszam do czytania i komentowania rozdziałów!
Blog > Komentarze do wpisu

Prolog

Biegłam przez upiorny las. Tak jakby coś mnie ścigało. Było ciemno i zimno. Gdzieś w oddali widoczne było słońce, a może księżyc? Nie zastanawiałam się jednak zbytnio nad tym. Musiałam biec, biec by uciec, przed czymś, lub kimś, kogo nie chciałam nigdy więcej widzieć. Za dużo mnie kosztowało, zaufanie tej osobie, która w tak bez szczelny sposób zdradziła mnie i mój sekret.


Sekret nie tylko mój, ale i mojej rodziny. Teraz dopiero zrozumiałam, jaka podła była ta osoba, ale ja głupia zignorowałam wszystkie możliwe przeczucia i dałam się wciągnąć w jego grę. Widziałam jak całe moje dotychczasowe życie przebiega mi przed oczami. Chciałam płakać, ale musiałam być dzielna.


Musiałam być dzielna, by móc zdobyć siłę, aby go zniszczyć, by już nikogo więcej nie skrzywdził. Tego byłam pewna i świadoma. Już z daleka czułam tę niewyobrażalną złą moc, której się wszyscy tak bali.

W takim stanie jakim byłam, nie byłabym zdolna nic mu zrobić. A tym bardziej pokonać go. Czułam jakbym biegła i biegła bez końca. Drzewo, za drzewem mijałam. Musze jak najszybciej uciec z tego lasu. Tym dłużej tu jestem, tym mniejsze miałam szanse.


Dopóki tu jestem, jestem skazana na jego łaskę, co się kończy oczywiście śmiercią. Cały las emanował złą energią. Wiedziałam jedno, nie tak chciałam kończyć ostatni dzień wakacji, tego byłam pewna. Od jutra miałam zacząć nowy rok szkolny, w wymarzonej szkole dla czarodziejek. Tam dopiero nikt by mnie nie nazywał wariatką i dziwakiem, czego tak bardzo od kiedy pamiętam pragnęłam.


Dodając, że sporo czasu zajęło mi przekonanie rodziców, że to dobry pomysł. Tam miałam dopiero możliwość rozwinąć swoje zdolności.

- Nie poddam się!
Mówiłam do siebie po cichu.


Wówczas zobaczyłam, że las się kończy. Wiedziałam, że uda mi się z tego przeklętego miejsca wyrwać się. Nagle usłyszałam głos, którego tak się bałam.

Był to głos, cichy, złowrogi i mroczny:
- Jeśli myślałaś, że mi uciekłaś, to się mylisz …


Zamarłam, ogarnął mnie przeraźliwy chłód. Wiedziałam, że jestem za słaba, ale nie chciałam się poddać bez walki. Nie mogłam mu tak łatwo wygrać. Wówczas pojawiło się jasne światło, które zmiotło mojego oprawcę z dala ode mnie.


Nie wiedziałam, co to było, lub kim był, ale jednego byłam pewna, ten ktoś przyszedł mi z pomocą. Świat się zaczynał rozmazywać, wszystko kręciło się na około. Czułam, że tracę przytomność. I nie myliłam się, co do tego.

_____________________________________
To moje inne opowiadanie, które zaczęłam, ale nie skończyłam o.O Postanowiłam dodawać oba na tym jednym blogu ^^ Będą się rozdziały pojawiać na wymiennie ^^

poniedziałek, 20 stycznia 2014, aerumnya1010

Polecane wpisy

Komentarze
moda_pisarka
2014/01/20 21:31:16
Bardzo ciekawie się zapowiada muszę przyznać :) Zaczynam przypuszczać, że po kilku rozdziałach się naprawdę uzależnie. Wciągające i bardzo ciekawy styl pisania. :D Czekam na kolejne opowiadanie :)
-
moda_pisarka
2014/01/20 21:37:10
P.S to opowiadanie podoba mi się nieco bardziej nie, żeby to zaczynające się rozdziałem 0, mi się nie podobało, ale jednak czuje się nastrój :D To wciąga ;)
-
Gość: AAN, *.adsl.inetia.pl
2014/01/21 20:47:51
Czytałam to kiedyś. ^^ I było na prawdę super. :D Pisz dalej. ^^